niedziela, 20 maja 2018

"Mój pierwszy bal"

Tytuł: Mój pierwszy bal
Wydawnictwo: Jaguar
Stron: 320

"Cudowne i straszne wspomnienia pierwszego dorosłego balu autorstwa uwielbianych przez młodzież pisarzy!
Szkolne bale zawsze budzą wiele emocji. Dla jednych są wymarzoną okazją do zaprezentowania się w nowej kreacji, dla innych nadzieją na nową miłość, a dla jeszcze innych prawdziwym horrorem…
20 popularnych amerykańskich pisarzy na czele z kochanym przez nastolatki Johnem Greenem opisuje to jedyne w swoim rodzaju wydarzenie. Jest to niezwykły zbiór opowiadań, z których każde zaskoczy, wzruszy, a często przerazi czytelnika.
Być może dla niejednej z czytelniczek książka stanie się inspiracją, może dla niektórych będzie przestrogą przed popełnieniem nieodwracalnych w skutkach błędów.

Zbiory opowiadań były bardzo popularne jakiś czas temu. Zawsze lubiłam takie książki - są utrzymane w jednej tematyce, więc mamy pewność, że trafią do nas przynajmniej częściowo. Poza tym czasami, najczęściej wieczorem, mam ochotę jeszcze coś przeczytać, jednak nie mam siły zaczynać nowej powieści. Albo nie zdążę wciągnąć się w fabułę, albo wręcz przeciwnie - wciągnę się tak, że nie będę potrafiła odłożyć książki. Z opowiadaniami nie ma takiego problemu, nie musimy ich nawet czytać po kolei, wystarczy wybrać takie, na jakie w danej chwili mamy czas. I w każdej chwili można sięgnąć po następne!

Nie trudno się domyślić, że "Mój pierwszy bal" to zbiór opowiadań dla młodzieży. Opowiada o przygotowaniach do bardzo hucznie obchodzonych balów, które najprościej porównać można do naszej studniówki. Autorzy, których tu znajdziemy to jedni z najpopularniejszych autorów powieści dla młodzieży. Znajdziemy tu kultowego już dzięki "Gwiazd naszych wina" Johna Greena, utrzymanego w podobnej tematyce Davida Levithana, Cecily von Ziegesar (autorkę "Plotkary") i wiele innych znanych nazwisk.

Nietrudno się domyślić, że historię są zróżnicowane. Jedne lepsze, inne gorsze, a podejrzewam, że i w tej kwestii zdania będą podzielone. Niektóre mi się podobały, inne nieco mniej, a jedno uznałam za kompletnie absurdalne - być może po prostugo nie zrozumiałam (tak, chodzi o opowiadanie Libby Bray). 

Historie są w większości proste i nieco naiwne. Musimy jednak pamiętać, że po pierwsze to opowieści skierowane przede wszystkim dla bardzo młodych ludzi, a po drugie to opowiadania. Autorzy na kilku stronach zmieścić muszą całą swoją opowieść na zaledwie kilku (-nastu? -dziesięciu?) stronach. W tak krótkiej historii nie sposób wyczerpująco opisać wydarzeń aktualnych, a jednocześnie stworzyć złożonych bohaterów, aby czytelnik był w stanie ich w pełni poznać. Liczy się pierwsze wrażenie, jakie uda się zrobić.

"Mój pierwszy bal" czytało mi się bardzo przyjemnie. Książka przypomniała mi te, które czytałam będąc jeszcze bardzo, bardzo młoda. Choć nie wszystkie opowiadania przypadły mi go gustu, myślę że książka jest warta uwagi.

Ocena: 6/10
Za egzemplarz serdecznie dziękuję:

czwartek, 17 maja 2018

"Graffiti Moon" Cath Crowley


Tytuł: Graffiti Moon
Autor: Cath Crowley  
Wydawnictwo: Jaguar
Stron: 360

"Wielokrotnie nagradzana (6 prestiżowych nagród!), entuzjastycznie przyjęta przez czytelników (ponad 16 000 opinii na goodreads.com!) powieść o szaleństwach młodości.
Lucy jest zakochana w tajemniczym malarzu graffiti. Ed myślał, że zakochał się w Lucy, dopóki ta nie złamała mu nosa. Dylan kocha Daisy, ale obrzucanie jej jajami prawdopodobnie nie było najlepszym sposobem, by to okazać. Jazz i Leo powoli zbliżają się do siebie. Intensywne i pełne radości 24 godziny z życia czworga nastolatków u progu dorosłości, odkrywania, kim są i kim chcą być.
Nowa liryczna powieść autorstwa wielokrotnie nagradzanej autorki Cath Crowley." źródło


Choć zwykle o to nie proszę, to tym razem zwróćcie uwagę na okładkę. Jest naprawdę wyjątkowa i piękna w swojej prostocie. Co więcej idealnie wpasowuje się w klimat powieści - rysunek na okładce przypomina graffiti wykonane zaledwie jednym kolorem sprayu. Co więcej tło swoją strukturą przypomina beton i gdyby nie żółty kolor, można by pomyśleć, że patrzymy na prawdziwy uliczny rysunek. Nie ukrywam, że to właśnie okładka w pierwszej kolejności przykuła moją uwagę.

Kolejną rzeczą jest opis - już po nim możemy się domyślić, że "Graffiti moon" nie okaże się typową, lekką młodzieżówką, a subtelną, wysmakowaną historią. 

Akcja toczy się w ciągu jednej doby. W ciągu niej dowiadujemy się bardzo wiele o bohaterach - czasami akcja, która toczy się w ciągu jednego dnia może powiedzieć nam o życiu postaci więcej niż, gdyby trwała ona miesiącami. Już od pierwszych stron da się zauważyć, że "Graffiti moon" to powieść inna, nietuzinkowa i oryginalna. Jest napisana w sposób nieoczywisty i na początku było mi nieco ciężko dopasować, jednak kiedy już się do niego przyzwyczaiłam - całkiem przepadłam.

Lucy ma jeden cel - znaleźć Shadow'a, ulicznego artystę, którym jest zafascynowana. Gania nocami po mieście próbując go spotkać. Ed, z uwagi na ciężką sytuację rodzinną zmuszony był rzucić szkołę i zacząć pracę w sklepie. Ta dwójka jeszcze nie wie, jak wiele ich łączy, a czytelnik będzie miał tę przyjemność by dowiedzieć się razem z nimi. Oprócz Lucy i Eda są tutaj też inni bohaterowie i inne historie, ale muszę przyznać, że to właśnie oni najbardziej skradli moje serce.

"Graffiti moon" okazała się miłym zaskoczeniem i ciekawą odmianą. To literatura dla młodzieży "z wyższej półki", a to jak dla mnie oznacza, że z przyjemnością mogą przeczytać ją również dorośli. Ja przeczytałam. I nie żałuję.

Ocena: 8/10
Za egzemplarz serdecznie dziękuję:


poniedziałek, 14 maja 2018

"Tamta dziewczyna" Erica Spindler

Tytuł: Tamta dziewczyna
Autor:  Erica Spindler
Wydawnictwo: Edipresse Książki  
Stron: 280

"Okrutna zbrodnia i jeden świadek – piętnastoletnia dziewczyna z biednej dzielnicy. Jest notoryczną kłamczuchą, wiecznie na bakier z prawem. Nic zatem dziwnego, że nikt nie chce jej uwierzyć. Miranda Rader, funkcjonariuszka policji w Harmony w stanie Luizjana, cieszy się opinią prawej, uczciwej i opanowanej. Ale nie zawsze tak było. Miranda pochodzi z niewielkiego, prowincjonalnego miasteczka Jasper, w dodatku z jego gorszej, biedniejszej części. Szacunek kolegów i koleżanek oraz lokalnej społeczności zdobyła swoją ciężką pracą. Kiedy Miranda i jej partner zostają wezwani na miejsce przestępstwa, ofiarą okazuje się znany i lubiany wykładowca miejscowej uczelni. Zaskakuje ich rzadko spotykana brutalność zbrodni. Gdy Mirandzie wydaje się już, że tego dnia nie może się wydarzyć nic gorszego, przypadkiem trafia na coś, co mrozi jej krew w żyłach – wyblakły wycinek z gazety z artykułem o nocy sprzed piętnastu lat, tamtej nocy, którą usilnie stara się wyprzeć z pamięci, tak jak swoją przeszłość."

Erica Spindler to jedna z najpopularniejszych autorek kryminałów, które spotkamy obecnie na rynku. Muszę przyznać, że nie przeczytałam jednak żadnej z jej książek choć kilka znalazłabym nawet... na własnej półce. Zgodnie jednak z daną samej sobie obietnicą, powoli zaczynam sięgać po najczęściej czytanych autorów, aby na własnej skórze przekonać się w czym tkwi ich sekret. Tak też postanowiłam zabrać się za Ericę Spindler i "Tamta dziewczynę".

Miranda pracuje w policji i doskonale sprawdza się w tym zadaniu. Na dobre imię zapracowała przede wszystkim ciężką pracą - wychowana w biednej dzielnicy nie miała łatwego startu. Co więcej traumatycznej przeżycia z przeszłości na stałe zapisały się w jej pamięci. Teraz, kiedy sprawa, którą zajmuje się zawodowo zdaje się być powiązana z jej własną tragedią, wspomnienia wracają ze zdwojoną siłą. Czy to możliwe, że obie sprawy są ze sobą powiązane?

"Tamtą dziewczynę" określiłabym jako dość typowy kryminał. Choć szczerze liczyłam na wątki rodem z mrożącego krew w żyłach thrilleru, zabrakło mi dreszczyka emocji. Czyta się ją dobrze, nie sposób nie zauważyć, że Spindler to doświadczona autorka i nie bez powodu ma rzesze fanów. Bohaterowie są dobrze skonstruowani, a akcja wyważona. Czego więc brakuje? Moim zdaniem nieco zaskoczenia i zwrotów akcji.

Zdecydowanym plusem tej powieści jest przeplatanie się aktualnych wydarzeń z retrospekcjami. Nasza bohaterka przeszła ogromną przemianę od kiedy była nastolatką, jednak nie sposób nie zauważyć, że jest ta sama osoba. Dojrzalsza, odmieniona, jednak z tymi samymi lękami.

Koniec końców książka jest całkiem niezła, choć daleko jej do dreszczowca. Czyta się ją nieźle, jednak nie liczcie, że nie pozwoli Wam zmrużyć oka. Z pewnością sięgnę po kolejne powieści autorki, jednak nie zostanie ona moją prywatną ulubienicą.

Ocena: 6/10
Za egzemplarz powieści serdecznie dziękuję:

piątek, 4 maja 2018

"Bez pożegnania" Mia Sheridan

Tytuł: Bez pożegnania
Autor:  Mia Sheridan 
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Stron: 352

"Byli braćmi – bliżniakami – i choć kochałam obu, to moje serce należało tylko do jednego z nich.

Annalia Del Valle kochała Prestona Sawyera praktycznie od zawsze. Córka ubogiej imigrantki najmującej się do pracy na farmie, wychowała się w Dolinie Kalifornijskiej jako wyrzutek, mając za dom maleńki budynek gospodarczy, dawną szopę. Ale jej serce odnalazło wolność na bezkresnych polach Farmy Sawyerów i w towarzystwie chłopców, którzy stali się jej jedynymi przyjaciółmi.

Preston wzdychał do Annalii, odkąd był nastolatkiem. Ale przed uczynieniem pierwszego kroku powstrzymywało go poczucie honoru. Aż do pewnego skwarnego, letniego wieczoru, kiedy nie jest się w stanie dłużej powstrzymywać. Tego wieczoru łączą się ich światy – i ciała. Inicjuje to ciąg wydarzeń, który już na zawsze zmieni ich życie.

Annalia wróciła właśnie do miasteczka po tym, jak zniknęła bez śladu na sześć długich miesięcy. Jest pełna determinacji, aby odzyskać swoje serce, swoje życie i dziecko – syna, który przyszedł na świat jako owoc namiętności, miłości i nagromadzonego latami pragnienia.

Preston poradził sobie z żałobą, pustoszącą zbiory suszą i targającym duszę cierpieniem, ale nie ma pewności, czy raz jeszcze poradzi sobie z Annalią. I możliwe, że wcale nie ma ochoty próbować. Czy duma i gorycz powstrzymają go przed sięgnięciem po to, czego pragnie przecież od zawsze?

Jak naprawić to, co zostało nieodwracalnie zniszczone? Jak wybaczyć niewybaczalne? Jak zrozumieć, że prawdziwy honor wywodzi się nie ze słów i okoliczności, ale z głębi serca, gdzie kryje się prawda? I jak poradzić sobie z dawnymi ranami i odkryć, że zdarza się taka miłość, która jest równie stała i niezmienna jak sama ziemia?
"

Choć romans jako gatunek literacki cieszy się chyba najbardziej złą sławą uważam, że często głosy krytyki są przesadzone. Jak zawsze są lepsze i gorsze książki. Większość z nas kojarzy romantyczne powieści z harlequinami, które w latach dziewięćdziesiątych były niesamowicie popularne. A romans to przecież coś znacznie więcej! To "Romeo i Julia", powieści Jane Austin czy sióstr Brontë. 

Również wśród współczesnych autorów (a może raczej autorek) romansów również znajdziemy prawdziwe perełki. Są książki, które z przyjemnością przeczytam w ciemno, zanim choćby przeczytam opis na tylnej okładce. Wśród takich autorek wymienić mogę Coleen Hoover, Tarryn Fisher i właśnie Mię Sheridan. Jeśli chodzi o tę ostatnią, to chyba właśnie jej książek mam na półce najwięcej (choć może głównie dlatego, że najwięcej ich zostało wydanych w Polsce). 

Nie było więc żadnym zaskoczeniem, że tuż po premierze "Bez pożegnania"czym prędzej wzięłam się za lekturę. I tym razem przeczucie mnie nie zawiodło - książka okazała się równie dobra, jak pozostałe autorstwa Sheridan.

Tym razem bohaterowie to Annalia i Preston. Ona, od wielu lat kochała dwóch braci, którzy stanowili dla niej oparcie i byli prawdziwą rodziną. Seria tragicznych wydarzeń doprowadziła jednak do tego, że nasza bohaterka zmuszona była wyjechać i opuścić rodzinną miejscowość, a wraz z nią ukochanego małego synka. Preston znalazł się więc w roli, której kompletnie się nie spodziewał - samotnego ojca. Czy zdoła wybaczyć Annalii ucieczkę?

Mia Sheridan ma niesamowity talent tworzenia historii, które nie są czarno-białe. Ta opowieść ma w sobie wszystkie odcienie szarości. Trudno ma przecież zrozumieć kobietę, która porzuca własne dziecko. Okazuje się jednak, że wszystko ma swój powód, a zachowania, które z pozoru zdają się być niedopuszczalne, okazują się najmniejszym złem.

Oczywiście w historii nie mogło zabraknąć chemii pomiędzy bohaterami. To ona jest tutaj najważniejsza i to dzięki niej tę powieść czyta się tak dobrze. Mia Sheridan to świetna pisarka i czytanie jej książek zawsze jest przyjemnością. Tak też było w tym przypadku - "Bez pożegnania" jedynie utwierdziło mnie w przekonaniu, że po każdą książkę autorki mogę sięgać w ciemno.

Ocena: 8/10

Za egzemplarz powieści serdecznie dziękuję:

środa, 4 kwietnia 2018

"Bad Boy’s Girl" Blair Holden

Tytuł: Bad Boy’s Girl
Autor: Blair Holden  
Wydawnictwo: Jaguar
Stron: 512

"Ponad 183 miliony pobrań na wattpadzie!
Powieści młodej debiutującej autorki na międzynarodowych listach bestsellerów.
Prawa filmowe sprzedane ‒ Collective Digital Studios!
Tessie ma problem: jej przyjaciółka zaczyna spotykać się z Jasonem, wielką miłością Tessie. Dziewczyna ma prosty plan na przetrwanie ostatniego roku w liceum: nie wychylać się. Jednak pewnego dnia w mieście zjawia się Cole Stone, który kiedyś uprzykrzał jej życie, i życie Tessie wywraca się do góry nogami."

Pierwszym hitem z Wattpada, który wpadł w moje ręce była seria napisana przez Annę Todd i chyba od tego czasu nabrałam specyficznego podejścia to książek, które osiągnęły sukces w ten właśnie sposób. Ich główną i niezaprzeczalną zaletą jest fakt, że po prostu świetnie się je czyta - coś w końcu musiało przykuć uwagę rzeszy czytelników.

Tessie nie ma łatwego życia - nie może cieszyć się licealną beztroską, ponieważ jest szykanowana przez rówieśników. Prym wiedzie jej była-najlepsza przyjaciółka, która jest prawdziwą jędzą. Pech chciał, że jest ona również dziewczyną chłopaka, którego Tessie skrycie darzy uczuciem. Ten z kolei to chodzący ideał, jednak jego brat, który właśnie wrócił do miasta był jedną z osób, które sprawiały, że życie głównej bohaterki było nie do zniesienia. Brzmi skomplikowanie? W rzeczywistości wcale tak nie jest i bardzo szybko udaje się połapać w fabule.

"Bad Boy's Girl" jest romansem, gdzie główna bohaterka waha się pomiędzy uczuciem w stosunku do dwójki braci. Nie zabrakło tu również tej złej - rolę zepsutej do szpiku kości postaci pełni ex-przyjaciółka głównej bohaterki.  Tessa z kolei jest stricte pozytywna - to lekko nieśmiała dziewczyna, tłumiąca w sobie uwielbienie do chłopaka zdecydowanie spoza jej ligi. O prześladowaniach mówi niewiele, jeśli w ogóle. Jest sympatyczna, ma potencjał i gdyby naprawdę dała się poznać to z pewnością mogłaby mieć wielu przyjaciół.

Potencjał ten dostrzega wreszcie Cole - "ten zły" z dwójki przystojnych braci. Choć jeszcze nie tak dawno sam dogryzał Tessie to teraz próbuje zostać jej obrońcą a może po prostu... przyjacielem? Nasza bohaterka podchodzi do niego z dystansem, jednak niełatwo wiecznie opierać się żartom, które przestały być obraźliwe. Nie łatwo też unikać towarzystwa kogoś, kto zawsze jest obok. A może dotychczasowe wrażenie było mylne, a Cole nie jest wcale taki zły?

Powieść jest może nieco schematyczna - mamy tu w końcu miłosny trójkąt (a momentami nawet czworokąt). Głowna bohaterka to szara myszka, a główny bohater - zły chłopiec. Takie powieści jednak nie zawsze są kiepskie. "Bad Boy's Girl" być może nie dostanie literackiego Nobla, jednak w kategorii młodzieżowych romansów wypada znakomicie! Jest wciągająca, trzyma w niepewności i nawet, jeżeli w głębi duszy wiemy, jak może się skończyć, to i tak czytamy ją z zapartym tchem.

Z ogromną radochą pochłonęłam tę powieść. I wiecie co? Chcę więcej! Mogę jednak spać spokojnie, bo kolejna część już wkrótce. Jeśli jesteście fanami powieści z serii "After" lub po prostu lubicie od czasu do czasu przeczytać lekki, wciągający romans to polecam Wam tę historię.

Ocena: 8/10
Za egzemplarz serdecznie dziękuję:

środa, 21 marca 2018

"Ktoś mnie obserwuje" A.V. Geiger

Tytuł: Ktoś mnie obserwuje
Autor: A.V. Geiger 
Wydawnictwo: Jaguar
Stron: 384

"Trzymający w napięciu thriller.
Świat Tessy jest bardzo mały ‒ ogranicza się jedynie do jej pokoju.
Dla dziewczyny, która cierpi na agorafobię jedynym kontaktem ze światem zewnętrznym jest internet. Tessa, oddana fanka nastoletniego piosenkarza Erica Thorna, wpada w najbardziej oczywistą pułapkę ‒ nawet przez chwilę nie zastanawia się, kto faktycznie odpowiada na jej posty na Twitterze.
Historia opisana przez A.V. Geiger jest tym bardziej przerażająca, że może przydarzyć się każdemu z nas…
Druga część w 2019!

Tessa cierpi na agorafobię. Niewiele jednak wiemy na temat tego, co przydarzyło się dziewczynie. Bohaterka nie chce o tym mówić, nie rozmawia z chłopakiem, rodzicami, czy choćby własną terapeutką. Wiemy jedynie, że po powrocie z letniego obozu jej świat zaczął ograniczać się jedynie do własnego pokoju. Możemy się jedynie domyślać, jak silna trauma odcisnęła piętno na psychice dziewczyny

Mając tak wiele czasu dla siebie Tessa znajduje sobie dość typowe w dzisiejszych czasach zajęcie - przesiaduje w internecie. Jest oddaną fanką młodego piosenkarza - Erica Thorna i właśnie wokół niego skupia się działanie bohaterki. Ogląda jego zdjęcia, słucha piosenek, lecz również sama pisze i komentuje. Dziewczyna widzi w artyście coś więcej niż większość fanek, wydaje jej się, że dostrzega jego duszę i łączy ich niezwykła więź.

Eric ma dość sławy i fanek - choć wydawać by się mogło, że właśnie o tym marzył. Młode dziewczyny zwracają jednak więcej uwagi na jego zdjęcia i muskuły niż na piosenki, które nagrywa. Manager jest jednak niewzruszony - fotki bez koszulki i odpowiedzi na komentarze na Twitterze sprawdzają się świetnie i tego zamierza się trzymać. Eric próbuje się podając się za kogoś innego oczernić własny wizerunek i tak też poznaje nieświadomą jego prawdziwej tożsamości Tessę.

"Ktoś mnie obserwuje" nie jest jednak jedynie opowieścią o rodzącym się uczuciu między piosenkarzem i jego fanką. Tessa skrywa też mroczną tajemnicę, która doprowadziła do jej agorafobii, a to nie jedyne mrożące krew w żyłach wydarzenie, które czeka na naszą bohaterkę. Okazuje się, że w internecie nikt nie jest anonimowy, a rozmowy między dwójką ludzi nie zawsze pozostają pomiędzy nimi.

Ta powieść to młodzieżowy thriller, bardzo aktualny, ponieważ duża jego część toczy się na portalach społecznościowych. Oprócz typowych opisów wydarzeń pełno tutaj postów, prywatnych wiadomości, a nawet... raportów policyjnych! Młodzi ludzie często zapominają, że w internecie nie są do końca anonimowi, a to, co przydarzyło się Tessie może być dobrym ostrzeżeniem. Choć bała się opuszczać swój pokój, okazało się, że nawet tam nie jest do końca bezpieczna.

Zakończenie jest totalnie zaskakujące! Powieść została bardzo zgrabnie podzielona na tomy, ponieważ moment, w którym kończy się pierwsza część po prostu zmusza nas do sięgnięcia po kolejny. Na drugi tom przyjdzie nam jednak trochę poczekać, ponieważ zostanie on wydany w przyszłym roku. Ja z pewnością po niego sięgnę!

Ocena: 7/10
Za egzemplarz serdecznie dziękuję:

niedziela, 18 marca 2018

"Anatomia skandalu" Sarah Vaughan

Tytuł: Anatomia skandalu 
Autor: Sarah Vaughan
Wydawnictwo: Burda
Stron: 380

"Jeden mężczyzna oskarżony o zbrodnię. I trzy kobiety, w których rękach spoczywa jego los. 
Ta historia powinna trafić na pierwsze strony gazet. 
Ostra i trzymająca w napięciu powieść o skandalu wśród brytyjskich elit oraz o kobietach, które muszą walczyć o prawdę.

Anatomia skandalu stopniowo odkrywa historię małżeństwa z wyższych sfer, które staje w obliczu kryzysu.
James – kochający mąż, świetny tata, wzięty polityk – zostaje oskarżony o przestępstwo.
Jego żona Sophie wierzy, że jej mąż jest niewinny, i desperacko próbuje chronić rodzinę przed kłamstwami, które mogłyby ich zniszczyć.
Prawniczka Kate jest przekonana o winie Jamesa i chce, by za nią zapłacił. Za wszelką cenę dąży do jego ukarania.
I jest jeszcze przyjaciółka Kate, niepozorna Alison, która odkrywa pewien mroczny sekret z przeszłości. Tajemnicę łączącą wszystkie osoby uwikłane w skandal…

James jest przykładnym politykiem - ma kochającą żonę i urocze dzieci. To jednak obrazek, który bardzo szybko zostaje zburzony jednym oskarżeniem. Kiedy asystentka twierdzi, że James ją zgwałcił, cały układny przez lata świat sypie się niczym domek z kart. Mężczyzna przyznaje się do romansu, co już burzy jego wizerunek przykładnego męża, jednak nie przyznaje się do gwałtu. Która z wersji jest prawdziwa - Jamesa czy jego asystentki?

Sophie nie wierzy w winę męża. A może po prostu nie chce uwierzyć? Mężczyzna, którego kocha niemal całe życie nie mógłby przecież dopuścić się czegoś tak okrutnego. Nie mógłby nawet wypowiedzieć tak obraźliwych słów w stosunku do kobiety. Sophie jest ofiarą w tej historii - nawet jeśli jej mąż zostanie oczyszczony z zarzutów, życie już nigdy nie będzie takie, jak do tej pory.

Jest jeszcze Kate - to ona ma w sądzie udowodnić winę Jamesa, o której jest święcie przekonana. Pewność nie wynika jednak jedynie z wiary w wersję wydarzeń opowiedzianą przez asystentkę mężczyzny. Kate ma prywatne powody, aby być pewną, że faktycznie zgwałcił młodą kobietą. Ta historia ma zdecydowanie więcej niż jedno dno, a nasza bohaterka zrobi wszystko, a prawda ujrzała światło dzienne.

"Anatomia skandalu" to typowa serialowa historia. Przypomina wieloodcinkowe ekranizacje z najwyższej półki i jestem przekonana, że świetnie wypadłaby na małym ekranie. Kto wie, może jeszcze uda nam się ją obejrzeć? Wszystko dzięki temu, że jest tu mnóstwo tajemnic i powiązań, a książka niemalże w każdym rozdziale nas zaskakuje. Zwrotów akcji jest tu całe mnóstwo i nawet kiedy jesteśmy przekonani, że przewidzieliśmy zakończenie, czeka na nas niejedna niespodzianka.

Powieść czyta się bardzo dobrze, jest napisana przystępnym językiem i nie zanudza czytelnika nieistotnymi szczegółami. Dobrze wypadają tu również bohaterowie - są solidnie skonstruowani i możemy zrozumieć ich punkt widzenia . Wiemy jak tę historię postrzega Sophie i Kate, a nawet sam James czy jego sekretarka. Dzięki temu powieść staje się wielowymiarowa.

Polecam "Anatomię skandalu" w szczególności tym, którzy lubią skandale i tajemnice w powieściach. Myślę, że ta historia to coś w sam raz dla Was.

Ocena: 7/10
Za książkę serdecznie dziękuję:
http://www.burdaksiazki.pl/
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...